zapiekanka w siedmiu krokach

zapiekanka w siedmiu krokach

Hej! Dzisiaj jestem tu aby podzielić się przepisem na najlepszą zapiekankę jaką kiedykolwiek jadłam! Jest dość prosta w wykonaniu i od razu skradła moje serce ♥
 

Składniki:
-makaron
-cebula
-czosnek
-cukinia
-bakłażan
-pieczarki
-mozarella 
-przyprawy
-oliwa z oliwek
-pomidorki koktajlowe 


Wykonanie: 
1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Makaron gotujemy według instrukcji na opakowaniu.
2. Pokrojoną w kostki cebule szklimy na patelni a następnie dodajemy sprasowany lub pokrojony czosnek.
2. Bakłażana i cukinie kroimy w kostkę. Pieczarki kroimy w plasterki. Dorzucamy na patelnię. Dodajemy ulubione przyprawy. W moim przypadku to jedynie sól i pieprz. 


3. Składniki na patelni regularnie mieszamy. Pomidorki kroimy na pół a mozarellę w paski.

4. Do podsmażonych składników dodajemy makaron. Wszystko razem mieszamy. 

5.Następnie wszystko przerzucamy do naczynia żaroodpornego. Na wierzchu układamy połówki pomidorków oraz mozarellę. 

 6. Pieczemy w 180 stopniach przez 20-25 minut. Pięć minut przed wyjęciem zdejmujemy pokrywkę naczynia.

Tak naprawdę można ją modyfikować dowolnie. Można dodać także pierś z kurczaka, która idealnie się z tym skomponuje.

Jak dla mnie jest to porcja dla dwóch osób, ponieważ jeszcze nigdy nie obeszło się bez dokładki! 



Londyn w różnych odsłonach

Londyn w różnych odsłonach

Miałam już kilka okazji być w Londynie. Czasami były to weekendowe wycieczki a czasami nawet dwutygodniowe pobyty. Byłam na wielu dzielnicach, nawet tych sporo oddalonych od centrum. Widziałam to miasto w każdą porę roku oraz w każdą pogodę. Za każdym razem jednak urzeka mnie na nowo!

Podoba mi się ta różnorodność tam, która występuje w tak wielu odsłonach. Różnorodność wśród ludzi i ich ubiorze, różnorodność w napotykanych kuchniach. Różnorodność w rodzajach sklepów, z którymi miałam do czynienia po raz pierwszy: mam tu na myśli m.in. wizytę w sklepie ze zrobotyzowanymi rzeczami. W sklepie panowała ciemność a na podestach tańczyły tancerki. Oferta tego sklepu była tak dziwna, że nawet lekko przerażająca. Wejścia strzegły dwie kilkumetrowe postacie przypominające roboty. Chyba nie poszła bym tam drugi raz, ale było to na tyle ciekawie doświadczenie, że prawdopodobnie nigdy tego nie zapomnę. 





Londyn to nie tylko masa budynków. To też wiele pięknych parków!


Oczywiście to też zatłoczone stacje. Nie to co Chiny, aczkolwiek też czasami ciężko się przedostać haha
Copyright © 2014 x , Blogger